„Jaki smoczek wybrać? Czy ten będzie dobry?” – to jedne z najczęstszych pytań, jakie słyszę od rodziców moich pacjentów. I trudno się dziwić. Wchodząc do sklepu lub przeglądając Internet, można poczuć zwątpienie: smoczki „logopedyczne”, „ortodontyczne”, „dynamiczne”, „cylindryczne”… Do tego piękne opakowania, rekomendacje, znaczki z certyfikatami.
Na podstawie doświadczeń z pacjentami stwierdzam jedno: NIE MA uniwersalnego smoczka uspokajacza dla każdego dziecka. I nie istnieje coś takiego jak „smoczek logopedyczny” – mimo, że to hasło jest stosowane i brzmi bardzo przekonująco.
W tym artykule chciałabym pokazać, co wiemy na temat wpływu smoczka na rozwój mowy i zgryzu. Analizuję, co obiecują producenci i co na to mówi nauka. A przede wszystkim: pomagam Wam zrozumieć, na czym warto się skupić przy wyborze smoczka – i czego nie dać sobie wmówić.
Czy każde dziecko potrzebuje smoczka?
Dziecko płacze, a dorośli podają smoczek „dla spokoju”. Wydaje się to naturalne, prawda? Przecież odruch ssania to coś wrodzonego. Ale czy naprawdę każde dziecko potrzebuje smoczka, by się uspokoić, zasnąć czy regulować emocje? Nie każde i nie zawsze.
Zamiast podążać za presją otoczenia czy marketingu, warto zrozumieć biologiczne potrzeby dziecka – i wtedy dopiero podejmować świadomą decyzję.
Odruch ssania – kiedy to potrzeba, a kiedy nawyk?
Ssanie to jedna z pierwszych funkcji, jaką noworodek wykonuje „automatycznie” po urodzeniu. To odruch, który rozwija się już w życiu płodowym – by umożliwić dziecku karmienie. Dziecko ssie, by zaspokoić głód, ale też – co bardzo ważne – dla poczucia bezpieczeństwa i regulacji emocji.
Jednak to, co na początku jest potrzebą fizjologiczną, może z czasem przekształcić się w nawyk, który nie służy ani jedzeniu, ani emocjom. Jeśli smoczek jest podawany zbyt często, bez szukania powodu niepokoju, zaczyna zastępować relację, ciało rodzica, kontakt. I to tu pojawia się pierwszy punkt do refleksji:
Czy mój noworodek/niemowlę rzeczywiście potrzebuje smoczka, czy tylko my – dorośli – potrzebujemy chwilowego wyciszenia sytuacji?
Więcej o: Odruchach warunkowych i bezwarunkowych
Smoczek, a regulacja emocji – korzyści i ryzyka
W tym miejscu podkreślę: nie demonizuję smoczka. W wielu przypadkach może być cennym narzędziem regulacji emocji — szczególnie w pierwszych miesiącach życia. Pomaga zasnąć, uspokaja przy kolce, ułatwia przetrwanie bolesnych momentów (szczepienie, pobranie krwi, rozłąka).
Ale ważne jest jak długo i jak często dziecko z niego korzysta. Długotrwałe, niekontrolowane ssanie nie tylko obciąża rozwój jamy ustnej, ale też zamyka dziecko na inne sposoby wyrażania i regulowania emocji – dotyk, głos rodzica, przytulanie, rytm oddechu.
W efekcie dziecko, które zbyt długo reguluje się przez smoczek, może mieć trudność w budowaniu własnych sposobów wyciszenia. A to w przyszłości może wpływać nie tylko na mowę, ale i na rozwój emocjonalny.
Stanowiska organizacji medycznych (AAP, WHO, AAPD)
Nie chcę opierać się wyłącznie na swoich przekonaniach. Ani też na trendach. Rzetelny wybór wymaga znajomości zaleceń – dlatego zebrałam dla Was najważniejsze stanowiska ekspertów:
- AAP (Amerykańska Akademia Pediatrii) aprobuje stosowanie smoczka u noworodków karmionych butelką, a u dzieci karmionych piersią – po ustabilizowaniu laktacji (zazwyczaj po 3–4. tygodniach). Podkreśla też korzyść smoczka w kontekście zmniejszenia ryzyka SIDS (nagłej śmierci łóżeczkowej), ale tylko w określonych warunkach.
- WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) nie zaleca rutynowego podawania smoczka, ponieważ może zakłócać karmienie piersią i naturalny rozwój funkcji oralnych.
- AAPD (Amerykańska Akademia Stomatologii Dziecięcej) zwraca uwagę na wpływ ssania smoczka na rozwój zgryzu i wskazuje, że stosowanie po 12. miesiącu życia zwiększa ryzyko ostrego zapalenia ucha środkowego, a po 18. miesiącu może wpływać na rozwijający się kompleks orofacjalny.
Wszystkie te organizacje są zgodne w jednym: smoczek może być wsparciem, ale nie podstawą w opiece nad niemowlęciem. Decyzja o jego podaniu powinna wynikać z potrzeb dziecka, nie z rutyny czy marketingu.
Smoczek, a rozwój mowy i zgryzu – co mówią badania?
Smoczek to nie tylko mały kawałek silikonu – to przedmiot, który wpływa na cały układ ustno-twarzowy. W swojej praktyce obserwuję skutki jego długotrwałego stosowania. Co ważne: nie chodzi wyłącznie o sam smoczek, ale o czas, częstotliwość i sposób jego używania.
Według przeglądu literatury opublikowanego w Journal of Clinical Pediatric Dentistry, deformacje zgryzu są statystycznie częstsze u dzieci korzystających ze smoczka powyżej 2. roku życia – a im dłużej smoczek pozostaje w jamie ustnej, tym większe ryzyko m.in zgryzu otwartego, tyłozgryzu, deformacji podniebienia.
Pozycja spoczynkowa języka, pionizacja, połykanie
Smoczek zajmuje miejsce w jamie ustnej, które naturalnie powinien wypełniać język. Obecność smoczka wpływa na:
- obniżenie pozycji spoczynkowej języka, co może zaburzać oddychanie przez nos i prawidłowe ukształtowanie podniebienia,
- brak pionizacji języka – czyli kluczowej umiejętności niezbędnej do prawidłowego połykania, żucia i późniejszej artykulacji wielu głosek.
To z kolei może prowadzić do zaburzeń miofunkcjonalnych, wad wymowy.
Czy smoczek opóźnia rozwój mowy?
Oczywiście, że nie. Smoczek nie powoduje opóźnienia mowy sam w sobie, ale może wpływać na warunki, które to opóźnienie ułatwiają. Oto jak:
- dziecko ze smoczkiem w buzi mniej wokalizuje, mniej się komunikuje, mniej angażuje jamę ustną w aktywność fonacyjną,
- ograniczenie kontaktu buzi z otoczeniem (np. zabawa językiem, eksploracja dłonią, zabawki sensoryczne do buzi) może hamować rozwój motoryki oralnej, kluczowej dla mówienia,
- w badaniu zauważono, że dzieci korzystające ze smoczka powyżej 12–18. miesięcy miały niższy poziom słownictwa w wieku 2. lat (Luis E Muñoz, styczeń 2024)
Patrząc przez pryzmat ewentualnych konsekwencji można stwierdzić, że smoczek, choć pomocny, ingeruje w naturalny rozwój funkcji oralnych – a tym samym może wpływać na rozwój zgryzu i mowy. Kluczowe nie jest to, czy smoczek jest używany, ale jak długo, jak często i czy dziecko ma też inne możliwości eksploracji buzi i kontaktu z otoczeniem.
Czy istnieje smoczek logopedyczny? Mity i marketing
To pytanie całkowicie zrozumiałe – w sklepach i Internecie roi się od produktów, które „stymulują mięśnie języka”, „aktywizują aparat artykulacyjny” albo „wspierają funkcje ssania i połykania”.
Prawda jest taka: nie istnieje coś takiego jak uniwersalny smoczek logopedyczny.
I nie, żaden smoczek – sam w sobie – nie koryguje ani nie wspomaga rozwoju mowy.
Krótko mówiąc: nawet najlepszy smoczek, używany przez wiele godzin dziennie, może zaburzać rozwój, a „zwykły” smoczek stosowany z rozsądkiem – niekoniecznie będzie szkodliwy.
Przegląd popularnych smoczków – co naprawdę oferują?
Luu Kids
Marka wykorzystuje wyrażenia: „zapewnia optymalne warunki do rozwoju prawidłowych nawyków ssących”, „promuje prawidłowe „przyklejenie” języka do podniebienia”, „konstrukcja wspiera naturalne procesy rozwojowe, takie jak prawidłowy, poprzeczny rozwój szczęki oraz motywuje dziecko do oddychania przez nos”, „redukuje ryzyko deformacji zgryzu i wpływa pozytywnie na na rozwój mięśni twarzy oraz mowy”.
Suavinex SX Pro
Bardzo popularny model na rynku, promowany jako: „polecany od pierwszych chwil po porodzie”, „zaprojektowany z poszanowaniem naturalnego układu jamy ustnej noworodka”, „zapewnia najbardziej naturalne odczucia – jakby dziecko nie używało smoczka”, „utrzymuje język dziecka w naturalnej pozycji, takiej jak podczas ssania piersi”.
NUK Sensitive
Marka podaje, że kształt jest polecany przez ekspertów: „oryginalny anatomiczny kształt NUK przypomina kształt brodawki sutkowej podczas karmienia piersią”, „wyjątkowo miękka część ssąca zmniejsza ryzyko krzywych zębów i wad zgryzu”.
BIBS Colour
Marka skupia się raczej na designie, nie są pozycjonowane jako logopedyczne, ale często trafiają do rodziców przez social media: „jak prawdziwy sutek”, „zmniejsza ryzyko podrażnień wokół ust”, „przypomina w dotyku i cieple prawdziwą skórę”, „dostępne w trzech rozmiarach, aby wspierać zdrowy rozwój jamy ustnej wraz ze wzrostem dziecka”.
Philips Avent Soothie
Model Soothie znany z określeń: „zaprojektowany tak, aby pasował do naturalnych konturów twarzy dziecka”, „dystrybuowany w szpitalach”, „smoczek ortodontyczny”.
Oceniając poszczególne określenia, warto zastanowić się nad ich logiką. Skoro język jest naszym naturalnym aparatem ortodontycznym, w spoczynku przyklejonym do podniebienia, to jakiekolwiek ciało obce mu w tym pomaga czy bardziej przeszkadza? Czy faktycznie każdy smoczek uspokajacz wygląda jak brodawka sutkowa? Dlatego właśnie wybór smoczka powinien być rozsądny, ale przez pryzmat potrzeb, możliwości i budowy jamy ustnej dziecka, a nie samych sloganów marketingowych.
Rekomendacje logopedów i ortodontów – co mówią eksperci
Logopedzi, ortodonci i terapeuci miofunkcjonalni są zgodni:
- smoczek może być narzędziem krótkoterminowym,
- kształt smoczka nie zastępuje prawidłowego ssania piersi, pionizacji języka ani rozwoju funkcji żucia i połykania,
- profilaktyka zaburzeń mowy i zgryzu to nie wybór „specjalnego smoczka”, tylko ograniczenie jego obecności w buzi dziecka.
Nie ma też konkretnego smoczka, który można by stosować jako „ćwiczenie logopedyczne”, tak po prostu – do tego służą celowe działania terapeutyczne (i są stosowane tylko w określonych przypadkach, po konsultacji).
„Logopedyczny smoczek” to chwytliwe hasło, które nie ma pokrycia w medycynie. To, co naprawdę wspiera rozwój mowy dziecka, to:
- naturalne karmienie,
- kontakt twarzą w twarz,
- obecność języka w jamie ustnej, a nie wypychający go silikon,
- czasowe, ograniczone użycie smoczka – jeśli w ogóle jest potrzebny.
Jak dobrać smoczek? Poradnik świadomego rodzica
Zanim sięgniesz po konkretny model, zadaj sobie jedno ważne pytanie:
Czy moje dziecko faktycznie potrzebuje smoczka?
Jeśli odpowiedź brzmi „tak” – np. pomaga mu zasnąć, wycisza się z nim po intensywnym dniu – to pamiętaj: nie ma jednego idealnego smoczka dla wszystkich. Ale są kryteria, które pomogą Ci dobrać go świadomie, z troską o rozwój Twojego dziecka.
- Obserwuj anatomię i potrzeby dziecka
- Czy dziecko ma małą buzię? Krótkie wędzidełko? Nieprawidłowy tonus mięśniowy?
- Czy prawidłowo ssie pierś/butelkę, czy potrzebuje dodatkowej stymulacji?
- Czy często wypycha smoczek językiem?
Wybór powinien bazować na obserwacji, a nie na opisie producenta. Podchodząc indywidualnie, warto odpowiedzieć na te pytania w oparciu o badanie logopedyczne.
- Wybierz odpowiedni rozmiar i kształt
Smoczki dostępne są w różnych rozmiarach (0–6 m, 6–18 m, itd.) i kształtach:
- symetryczne (płaskie),
- anatomiczne,
- okrągłe (klasyczne).
Warto pamiętać, że kształt i wielkość smoczka oceniony wiekowo przez producenta, nie gwarantuje, że będzie pasował dla Twojego dziecka.
- Zwróć uwagę na szyjkę smoczka
To często pomijany element, a bardzo ważny z punktu widzenia logopedycznego:
- im cieńsza szyjka smoczka, tym mniejszy nacisk na zgryz i podniebienie.
Najlepiej wybierać modele z elastyczną, cienką szyjką i miękką końcówką – ale nie sugerować się wyłącznie hasłem „ortodontyczny”.
- Unikaj smoczków ciężkich i z dużą tarczką
Wybieraj lekkie, ergonomiczne modele, które nie obciążają buzi dziecka.
- Zawsze obserwuj reakcję dziecka
To kluczowe. Smoczek powinien:
- być dobrze utrzymywany w buzi bez mimowolnego wypychania,
- nie utrudniać ssania piersi (u noworodków i niemowląt karmionych naturalnie).
Niektóre dzieci w ogóle nie tolerują smoczków – i to jest zupełnie OK. Nie trzeba ich do tego zmuszać ani „uczyć” ssania.
- Sprawdzaj regularnie stan techniczny smoczka
Bezpieczeństwo to podstawa. Smoczek powinien być:
- bez uszkodzeń i pęknięć,
- regularnie wymieniany,
- wykonany zgodnie z normami UE.
Pamiętaj też o odpowiednim myciu i przechowywaniu.
Czego NIE robić ze smoczkiem
- nie wkładaj smoczka do ust, żeby go „czyścić” – to niehigieniczne,
- nie dosładzaj końcówki smoczka (miodem, cukrem) – ryzyko próchnicy,
- nie podawaj smoczka, gdy dziecko zaczyna gaworzyć lub mówić – niech buzia będzie wolna.
Dobór smoczka to nie wyścig po „najlepszy model”, tylko proces świadomej obserwacji. Każde dziecko jest inne – i nie potrzebuje „logopedycznego” smoczka, tylko mądrego rodzica, który zaufa swoim decyzjom i wiedzy, nie reklamie.
Jak długo można podawać smoczek? Kiedy i jak odstawić?
Innym z częstszych pytań, które słyszę od rodziców, jest: „Kiedy najlepiej odstawić dziecku smoczek?” I choć nie ma jednej daty dla wszystkich, istnieją jasne ramy czasowe i sygnały, które warto znać. Smoczek – używany rozsądnie i przez ograniczony czas – może być pomocny. Ale zbyt długie stosowanie może wpłynąć na rozwój zgryzu, języka i mowy.
Strategie łagodnego odstawiania (wspomagane logopedycznie)
Odstawienie smoczka nie musi być drastyczne ani stresujące. Choć znane są historie o soleniu smoczka, ucinaniu, „gubieniu” i wiele innych to są też inne możliwości. Oto przykładowe łagodne strategie, które można próbować:
- Ograniczanie czasu – „smoczek tylko na sen”
- ustal zasady: smoczek tylko do drzemki i nocnego spania,
- po zaśnięciu od razu wyciągany i odkładany,
- z czasem skracane także wieczorne ssanie – dając dziecku inne formy wyciszenia.
- Zastąpienie funkcji smoczka
- gdy dziecko używa smoczka do regulacji emocji – zaproponuj inne strategie: przytulanka, masaże, wspólne czytanie, obecność.
- Wspomaganie odstawienia przez logopedę
- czasem potrzebna jest pomoc w uregulowaniu napięcia mięśniowego (terapia miofunkcjonalna),
- logopeda może zaproponować działania wspierające rozwój i niwelowanie kompensacji.
- Pomoc dzieciom powyżej roku
- u dzieci z wyzwaniami sensorycznymi, napięciem lub opóźnieniami w mowie – odstawienie wymaga indywidualnego planu,
- niektóre dzieci potrzebują pracy z terapeutą integracji sensorycznej lub neurologopedą.
Co zamiast smoczka? Naturalne formy regulacji niemowlaka
Smoczek często staje się pierwszym wyborem, gdy dziecko płacze, nie może zasnąć lub potrzebuje wyciszenia. Ale warto wiedzieć, że istnieją bardziej naturalne, wspierające rozwój formy samoregulacji – które nie tylko dają ukojenie, ale też wspomagają rozwój sensoryczny, emocjonalny i oralny dziecka. W tej sekcji pokażę Ci, co możesz zaproponować maluchowi zamiast smoczka – świadomie, krok po kroku.
Dotyk, ssanie piersi, chustonoszenie (prawidłowe jakościowo)
Dla niemowlaka świat zewnętrzny jest pełen bodźców. To, co najbardziej koi i wycisza, to kontakt fizyczny i bliskość opiekuna:
Ssanie piersi
- zaspokaja nie tylko głód, ale też potrzebę ssania i bezpieczeństwa,
- wspiera rozwój mięśni jamy ustnej, żuchwy i języka,
- nie wiąże się z ryzykiem deformacji zgryzu, jak przy długotrwałym ssaniu smoczka.
Chustonoszenie / noszenie na rękach
- ułatwia regulację emocji poprzez ruch, ciepło, tętno opiekuna,
- dziecko w chuście rzadziej potrzebuje smoczka, bo jego potrzeby bliskości są zaspokojone.
Dotyk i przytulanie
- przytulenie, głaskanie po głowie, kontakt skóra do skóry – to wszystko ma działanie samoregulacyjne,
- pozwala maluchowi się wyciszyć bez angażowania jamy ustnej.
Bliskość z rodzicem to najbardziej pierwotna forma regulacji. Smoczek jest tylko jej substytutem.
Gryzaki logopedyczne – czy mogą pomóc?
Gryzaki kojarzą się głównie z ząbkowaniem – ale odpowiednio dobrane akcesoria mogą pełnić funkcję wspierającą rozwój oralny.
Co mogą dawać?
- różnorodne faktury stymulują jamę ustną i język,
- pomagają w ćwiczeniu gryzienia, żucia, pracy języka – niezbędnych do rozwoju funkcji pokarmowych i mowy,
- ułatwiają przejście od ssania do bardziej złożonych funkcji oralnych.
Uwaga: nie każdy gryzak = gryzak logopedyczny
- „gryzak logopedyczny” to termin często nadużywany marketingowo,
- w rzeczywistości chodzi o akcesoria wspierające (nie zastępujące) rozwój oralno-sensoryczny, które najlepiej wybierać z pomocą specjalisty.
Osobiście stosuję akcesoria dobrane do wieku i potrzeb dziecka. W trakcie konsultacji sprawdzamy różne rodzaje dopasowując je do preferencji dziecka. Dzięki temu rodzic nie musi kupować „na ślepo” dziesiątek rodzajów.
Czy warto udać się do specjalisty przed wyborem smoczka?
To pytanie zyskuje coraz większą popularność – i bardzo słusznie. Choć smoczek wydaje się „produktem codziennym”, w rzeczywistości oddziałuje na: zgryz, tor oddechowy, napięcie mięśniowe, rozwój mowy.
Oto kiedy szczególnie warto skonsultować wybór smoczka z logopedą lub ortodontą:
- dziecko ma nieprawidłowy tonus mięśniowy – logopeda pomoże dobrać rozwiązanie wspierające, a nie pogłębiające trudności,
- występują trudności z karmieniem – konieczne może być indywidualne dopasowanie smoczka (lub rezygnacja z niego na rzecz innych technik regulacji),
- w rodzinie są wady zgryzu lub dziecko ma predyspozycje ortodontyczne (np. cofnięta żuchwa, oddychanie przez usta) – ortodonta może zaproponować bezpieczne rozwiązania i zapobiec przyszłym problemom.
Rodzice nie są pewni, jak i kiedy odstawić smoczek – konsultacja z psychologiem to nie tylko pomoc w odstawieniu, ale i w wypracowaniu nowych strategii samoregulacji.
Logopeda, ortodonta czy psycholog to nie „ostateczność”. To partnerzy w świadomym rodzicielstwie.
Konsultacja ze specjalistą nie musi oznaczać rezygnacji ze smoczka – ale może zapobiec problemom, które będą trudne do odwrócenia w przyszłości.
Świadomy wybór
Wybór smoczka nie musi być dylematem opartym na marketingu. Nie istnieje „najlepszy smoczek”. To rodzic podejmuje decyzję w oparciu o rozwój swojego dziecka.
Co warto zapamiętać:
- nie ma uniwersalnie „zdrowych” smoczków – są tylko lepiej lub gorzej dobrane,
- kształt, materiał, rozmiar – to ważne, ale drugorzędne wobec tego jak długo i w jakich sytuacjach smoczek jest podawany,
- „smoczek logopedyczny” to chwyt marketingowy,
- smoczek nie jest niezbędny,
- jeśli masz wątpliwości – skonsultuj się z logopedą.
Jako logopeda nie powiem Ci: „kup ten konkretny model”. Ale powiem: obserwuj swoje dziecko, bądź czujna/-y, nie bój się szukać własnych rozwiązań.
Świadomy wybór to nie ślepe podążanie za marką – to decyzja oparta na wiedzy, obserwacji i empatii wobec własnego dziecka.
Źródła:
- Warren, J. J., et al. (2001). Effects of prolonged pacifier use on dental occlusion. Pediatric Dentistry.
- Sexton, S., Natale, R. (2009). Risks and benefits of pacifiers. American Family Physician.
- Salles, A. G., et al. (2005). Breastfeeding and non-nutritive sucking habits related to occlusion in primary dentition. American Journal of Orthodontics and Dentofacial Orthopedics.
- Psaila, K., et al. (2017). Speech pathologists’ perceptions of pacifier use and its relation to speech and feeding. International Journal of Speech-Language Pathology.
- Niemelä, M., et al. (2020). Pacifier use, early weaning, and speech development: a longitudinal cohort study. BMC Pediatrics.
- Strutt C. et al. (2021). Does the duration and frequency of dummy (pacifier) use impact children’s speech? International Journal of Speech-Language Pathology.
- Kanellopoulos A.K., Costello S.E. (2024). The effects of prolonged pacifier use on language development in infants and toddlers. Frontiers in Psychology.
- Muñoz L.E., Kartushina N., Mayor J. (2024). Sustained pacifier use is associated with smaller vocabulary sizes at 1 and 2 years of age: A cross-sectional study. Developmental Science.
- A. Calaza et al. (2024). Influence of the Physiological Pacifier on the Development of Malocclusions: Systematic Review. (przegląd nt. smoczków fizjologicznych).
- Pereira et al. (2025). Effect of different pacifier designs on orofacial tissues.